Wspomnienia audio: Kiedy wieźliśmy czeskie hi-fi do Warszawy
9 sierpnia 2026 · Milan Weber
Kiedy dziś myślę o swoich początkach w dystrybucji sprzętu hi-fi, zawsze wraca do mnie jedno wspomnienie. Był rok 1999 i narodził się pomysł, by przedstawić na polskim rynku to, co najlepsze w czeskim hi-fi.
W projekt zaangażowało się wówczas kilku czeskich producentów. RI Audio z Hranic na Morawach ze swoją znakomitą elektroniką, firma Shan, która produkowała świetne zespoły głośnikowe, i oczywiście Pavel Dudek z DP Audio – człowiek, którego zawsze ceniłem nie tylko jako wyjątkowego konstruktora, ale i jako skromnego oraz uczciwego człowieka.
Wyprawa do hotelu Sobieski
Postanowiliśmy wystawiać się wspólnie na wystawie w warszawskim hotelu Sobieski. Dziś brzmi to może prosto, ale wtedy była to prawdziwa wyprawa. Zamówiliśmy panele akustyczne, przywieźliśmy sprzęt i zaczęło się niekończące się dźwiganie. Sala wystawowa znajdowała się na czwartym piętrze. Windy nie działały, hotel był pełen ludzi, a wszystko wnosiliśmy po schodach własnymi rękami. Wieczorem byliśmy zmęczeni, ale wiedzieliśmy, że czeka nas jeszcze długie strojenie zestawu.
Co my tu właściwie chcemy udowodnić?
Kiedy potem przeszedłem się korytarzem i spojrzałem na nazwy światowych marek wokół nas, przyznaję, że na chwilę zwątpiłem. Pomyślałem sobie: co my tu właściwie chcemy udowodnić? Czy czeskie produkty obronią się obok największych światowych nazwisk?
Pracowaliśmy do późna w nocy. Nie chodziło jednak tylko o pracę. To była współpraca ludzi, którzy wierzyli w swój sprzęt i go rozumieli. Wszyscy wiedzieliśmy, że jeśli uda się właściwie przygotować odsłuch, wynik może zaskoczyć.
I zaskoczył.
Odwiedzający wracali
Już pierwszego dnia zaczęli przychodzić goście, którzy wracali wielokrotnie. Wielu mówiło, że takiego dźwięku nie słyszeli jeszcze na całej wystawie. Niektórzy twierdzili, że to właśnie nasza sala należy do najlepszych, jakie na wystawie zabrzmiały.
To moment, którego się nie zapomina.
Wtedy po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że czeskie hi-fi ma światu coś do zaoferowania.
Od pierwszych kroków do dystrybucji
To były zupełnie pierwsze, nieśmiałe kroki. W kolejnych latach z małej firmy stopniowo wyrosła dystrybucja wielu marek. Dołączyły firmy takie jak Cabasse, Sonus Faber, Primare, Pro-Ject, Cardas, Isotek, REL i inne. Ale to właśnie ta wystawa w Warszawie była jednym z momentów, w których wszystko się zaczęło.
Jednego wspomnienia jednak nigdy nie zapomnę.
Jak elektronika duńska
Po mniej więcej dwóch latach pracy na polskim rynku czasopismo Audio napisało, że czeska elektronika zaczyna być postrzegana podobnie jak duńska. W tamtym czasie Dania była symbolem najwyższej klasy dźwięku – Copland, Bang & Olufsen, Dynaudio, Jamo, Scan-Speak i cały szereg innych producentów wyznaczali światowe trendy.
Dla małej czeskiej firmy, która starała się przedstawić za granicą wyroby naszych konstruktorów, była to ogromna nagroda. Nie dlatego, że była to pochwała mojej pracy. Przede wszystkim dlatego, że udało się pokazać, iż także w Czechach powstawały urządzenia zasługujące na międzynarodowy szacunek.
Takich chwil się nie zapomina.
I właśnie dlatego po latach tak chętnie do nich wracam.
